Metryczka
zawodnika:

Wiek: 33 lata

Zawód: magister
fizjoterapii


Stan cywilny:
żonaty od 4 miesięcy, a w lipcu-tata.

W triathlonie:
Przygodę z triathlonem zacząłem po swoim pierwszy maratonie w 2016
roku.

Najlepsze czasy
(bieganie i triathlon na różnych dystansach)

Bieg na 10 km
44:12

Półmaraton
1:42:40 (w Gdyni 2017 podczas ½ Ironman)

Maraton 3:53:55


Rok 2012,
przełomowy dla Ciebie. Wszystko za sprawą wypadku. Proszę,
opowiedz nam jak do niego doszło…

Podczas
wieczornej przejażdżki na motocyklu z znajomymi 26.08 kierowca auta
wymusił na nas pierwszeństwo, w wyniku czego doszło do zderzenia.
Koledze udało się cudem ominąć samochód. Ja nie miałem szans.
Podczas kolizji dosłownie wyleciałem z motocykla i z ogromną siłą
uderzyłem całym sobą w sygnalizator świetlny. Zostałem
odwieziony do szpitala im. Kopernika w Łodzi w stanie ciężkim.
Niestety jedyną szansą by przeżyć było amputowanie mi lewej
ręki. Lekarze dawali mi koło 5% szans a przeżycie.

Jakie były twoje
pierwsze myśli po utracie ręki?

Początkowo nie
docierała do mnie ta informacja. Samego zdarzenia nie pamiętam.
Obudziłem się nie wiedząc gdzie jestem, ani dlaczego. Dopiero
rodzina i lekarze wyjaśnili mi, że jestem w szpitalu, już ponad 2
tygodnie. Niestety ręka, którą czuję to tylko impulsy nerwowe
zapamiętane przez mój mózg. W rzeczywistości ręka była
amputowana.

Co na początku
sprawiało ci najwięcej problemów?

Tak naprawdę
wszystko sprawiało mi problem. Druga ręka była połamana,
unieruchomiona w gipsie. Nie mogłem z niej korzystać. Wydawałoby
się proste czynności jak ubranie, jedzenie czy toaleta, a musiała
pomagać mi rodzina. Gdy szukałem różnych pomysłów i rozwiązań
innych osób, jak powrócić do wielu czynności, nauczyłem się np.
obsługiwać klawiaturę stopami,

Potem
skontaktował się z Tobą trener Michał Bednarski i zaproponował
współpracę. Już wtedy byłeś maratończykiem, ale triathlon to
zupełnie inna bajka… pływanie jedną ręką, jazda na rowerze…
jakie były największe wyzwania na początku?

W sumie, poza
bieganiem, to miałem problem z wszystkimi dyscyplinami. Jeździłem
już na rowerze ale MTB. Rower szosowy to zupełnie inna bajka.
Bardziej wywrotny, do tego specyficzne ułożenie ciała. Jak do
takiego roweru dopasować protezę ręki.

Pływanie, o
którym nie miałem pojęcia przed wypadkiem, a co dopiero po nim.
Jak opanować utrzymywanie się na wodzie, orientacja w terenie.
Zakładanie i zdejmowanie pianki. Jak szybko przebrać się w strefie
zmian w strój rowerowy… Dylematów było bardzo wiele, a rozwiązań
w Internecie- garstka.

Była ochota, aby
to wszystko pieprznąć?

Bo to raz?!

Przygotowując
się do Gdyni musiałem mieć od 12 do 14 treningów w tygodniu. W
pewnym momencie w wodzie byłem nawet 7 razy w tygodniu. Wtedy to
praktycznie co chwile miałem takie myśli. Wstajesz każdego dnia
rano obolały, a ostatni trening kończysz około 22:00. Taka jest
cena każdego sukcesu, dlatego wiedziałem, że jeżeli się poddam,
to mój czas oraz mojego trenera będzie zmarnowany. A Gdynia 70.3 na
pewno sama się nie zrobi ( tym bardziej w założonym czasie).

Jakim stylem
pływasz na zawodach?

Praktycznie do
połowy tego sezonu pływałem na plecach. Od ostatnich zawodów w
Płocku Garmin Iron Triathlon wyłącznie kraulem.

Ile treningów
pływackich masz w tygodniu?

Ostatnie miesiące
przygotowań do Gdynia 70.3 od 5 do 7 treningów pływackich w
tygodniu. Aktualnie większy nacisk jest na inne dyscypliny i mam 2
treningi w tygodniu.

Jak z równowagą
na rowerze, zwłaszcza przy piciu czy jedzeniu?

Teraz z równowagą
nie ma większego problemu. Niestety proteza nie pozwala mi na
swobodne użycie drugiej ręki. W zawodach na dystansie ¼ ironman
cały bidon wody mi wystarcza, a żele mieszam z wodą. Jak
startowałem na dystansie ½ ironman ,niestety musiałem na chwile
się zatrzymać zjeść baton i uzupełnić bidon.

Jak wygląda u
Ciebie strefa zmian? Masz asystę, czy sam wszystko robisz w T1 i T2?

Nikt mi nie
pomaga, wszystko robię sam. Zdjęcie pianki już opracowałem.
Założenie protezy to nie problem. Oczywiście są wyjątki. Wtedy
poproszę innego zawodnika by mi pomógł . Na przykład podczas
startu w Gdyni rozdarł mi się worek na rzeczy po wyjściu z wody i
nie mogłem ich tam upchać. Więc poprosiłem o pomoc. Zawodnicy
byli bardzo pomocni i pomogli mi wszystko włożyć do worka.

Patrząc na
Ciebie w stroju sportowym, to nasuwają się powyżej zadane pytania.
A co z życiem codziennym? Jak radzisz sobie z zakupami i innymi
rzeczami?

Z większością
rzeczy daje sobie radę. Ale też są takie, które zajmują mi wiele
czasu lub nie mogę ich wykonać. Kiedy jest pobliżu moja żona
Małgosia, to ona mi pomaga ,ale też czasem proszę obce osoby o
pomoc.

Wróćmy do
triathlonu? Opowiedz o swoim debiucie…

Było to w
Piasecznie, na pierwszej imprezie z serii Garmin Iron Triathlon.
Pierwszy start na najkrótszym dystansie 1/8 ironman, a najwięcej
stresu. Czy wyjdę z wody i się nie utopie, jak mi pójdzie rower i
bieganie. Nerwy puściły, gdy wyszedłem z wody, co najśmieszniejsze
-nie ostatni. Potem rower i bieg. Zdałem sobie sprawę, że to nie
zabawa. To tylko ¼ dystansu docelowego w Gdyni a jestem strasznie
zmęczony. Od tamtego momentu, moje przygotowania do najważniejszego
startu w Gdyni jeszcze bardziej się zwiększyły.

A później, co
udało ci się udoskonalić w swojej strategii?

Cały czas coś
udoskonalam, by jak najmniej tracić czasu w strefie zmian. Szybciej
zdjąć piankę, jak szybko zsiąść z roweru, sprawnie przebrać
się i iść biegać. Tym bardziej, że zacząłem poważniej myśleć
o te dyscyplinie.

Jakie plany na
przyszłość?

Moje plany
sportowe skupiły się na triathlonie. Aktualnie próbuję dostać
się do kadry narodowej w Paratriathlonie i wystąpić w Pucharze
Mistrzostw Świata w 2018 roku. Czekam na informację z Polskiego
Związku Triathlonu, jakie warunki muszę spełnić by się
zakwalifikować.

Życzymy powodzenia i zapraszamy wszystkich do kina na dokument, między innymi o Tobie Maćku:

Droga do Ironmana

Zapraszamy też na facebookowy fanpage Maćka – No Arm No Limits