Jak wiecie, albo nie (a to nieładnie wtedy…), że trójka naszych regionalnych triathlonistów wyruszyła na podbój RPA. A właściwie ten przystanek może, i oby tak było, okazać się biletem do jeszcze większych celów. Robert Wodyński, Piotr Bula oraz Witek Chorąziak grzeją dupy w Afryce, aby potem z owych dup był ogień na Ironman Championship South Africa w Nelson Mandela Bay. Zapraszamy do krótkiej relacji z czarnego kontynentu.

TriathlonLodz: Panowie, kiedy wylecieliście na zawody?

Robert: Ruszyliśmy 24.03. Lot z Wawy do Doha-Katar (około 5h), potem do Kapsztadu (9.30h) i do Port Elizabeth około 1h (2h przesiadki). Polecieliśmy katarskimi liniami, bo mają duży limit na bagaż (rower 30kg) i mają niewielkie ograniczenia gabarytowe. Wszystko to w cenie biletu. Przylot planowany był na 25.03 około 17.00. Niestety, burza piaskowa w Arabii Saudyjskiej opóźniła i zmieniła kurs co spowodowało, że spóźniliśmy się na samolot do Port Elizabeth. Linie Katarskie zapewniły nam mega hotel z kolacją i śniadaniem blisko lotniska i następnego dnia polecieliśmy do port Elizabeth. Tak wiec trzeba planować różne niespodzianki.

Jak wygląda Wasza aklimatyzacja?

Robert: Aklimatyzacja? Czas pokaże. Na razie jest duży szok temperatury. Tutaj są powyżej 24 stopnie, a noce około 16-18. Mnie osobiście cały czas boli głowa, ale może to po podróży lub zmiana klimatu. Piotrek jest niestety chory, ale już od tygodnia i jedzie na antybiotykach, wiec jego start jest pod znakiem zapytania, ale „koń” jest bardzo mocny.

Witek: Aklimatyzacja przebiegła bez problemu. Pogoda nie dokucza. Czasami mocno wieje. Godzina ta sama co w Polsce.

Piotr: Doskonały pomysł ze przybyliśmy tu do RPA wcześniej. Jest tu ciepło i mogliśmy przez ten czas sprawdzić jak reaguje tętno w tych warunkach podczas treningów podtrzymujących i dzięki temu weryfikujemy tempo na bieg. Pogoda jest idealna do opalania się. Na życiówki w IM niekoniecznie. Fakt, jest taka sama dla wszystkich startujących, to jest sprawiedliwe. Bardzo ciepło. Odczuwalnie, znacznie cieplej niż w prognozach… Wieje na trasie rowerowej.  Jest to zawsze urozmaicenie podczas monotonnej, równej, mocnej pracy na rowerze.

Jakie treningi teraz robicie?

Robert: Treningi na razie luźne „rozjazdki” i lekkie bieganie. Jutro zakładka. Rower z trzema akcentami. 2×20 każdy w swoich watach, potem kilka szpilek. Waty w kosmos, 

a po około 2h zakładka biegowa, też z akcentami przypominającymi tempa. 2km 4.50 2km 4.35 i 2km 4.20 i jakieś “baja bongo”- tekst Piotra ;-). Wszystko to już na trasie docelowych zawodów. Jeszcze będą dwa Open Water, żeby poznać wodę. I coraz mniej treningów, a tylko odpoczywanie i dobre jedzenie.

Witek: Treningi wszystkie lekko. Już nic nie nadrobię, a można dużo stracić.

Piotr: Tak zwany Tapering przed zawodami na potrzymanie formy z bodźcowaniem organizmu. Nie ma rozbudowy. Dziś np. Bieg easy (bez zaginki), na zakończenie akcenty przebieżki 10x100m bardzo mocno, nie w pałę  . Nie na zapiek. Jutro rower podobnie easy 1h z akcentami 5x30sekund po 670 wat. Bodźcowanie. Impulsy. „Rozwścieczenie” nóg i pozostawienie organizmu na głodzie startowym…

A jak Piotrze u Ciebie ze zdrowiem?

Piotr: Przed wyjazdem rozchorowałem się. Forma była na tzw. Żyletę. Potem lekki wirus i choroba. Ratowałem się metodami babcinym. 

Udało się, czuje jak powraca mi zdrowie.  Katar, flegmy z płuc i choroby nie ma, pozostawiłem na bliskim wschodzie podczas przesiadki w DOHA.  Lekki jeszcze kaszelek pozostał, ale jestem pewny, że też pójdzie… czuję powracającą MOC!  

W jakich kategoriach walczycie? No i jaki jest plan…

Robert: Piotrek 40-45, ja już 45-50 Plan jest mega. Żeby zdobyć slota trzeba być w pierwszej 10 i ja i Piotrek… Czas pokaże. Przygotowania dla mnie były trudne, bo nie miałem możliwości wyjazdu na żadne zgrupowanie do ciepłego kraju. Cisnąłem w domu: trenażer nawet po 6h i dużo bieżni ze względu na jakościowe treningi, a zima była nie mała i było ślisko. Czasów na IM nie planuje się, bo to zależy od pogody czyli warunków. Zawsze chce się łamać swoje czasy, ale to nie problem.

Witek: Zmieścić się w połowie stawki age-grouperow. Zejść poniżej 11h.

Piotr: W mojej kategorii jest wielu zawodników AWA (All World Athlete przyp. red.), aż trzydziestu pięciu. Ogólnie w kat. M40-45 startujących mężczyzn jest około 400. Po analizie czasów 35 zawodników AWA, 13 złamało 9:30 w IM. W kat 40-45 przyjeżdżają również bardzo mocni zawodnicy z Polski, bez emblematu AWA. Tacy chociażby jak Marcin Waniewski (aktualny mistrz polski w mojej kategorii na dystansie sprint 2016), Rafał Herman – bardzo mocni.

Jest również i Dariusz Dąbrowski, bardzo mocny zawodnik, który w IM Majorka osiągnął przy trudnej trasie czas 9:40. Nie można nie wspomnieć o takich mocnych zawodnikach jak Piotr Gąsiorowski, Łukasz Grass, Olek Łakomski. Wszyscy bardzo mocno trenowali przez zimę. Każdy jest łakomy na slota.  Nie ma tu ludzi z przypadku. 

Jakieś obawy przed startem?

Robert: Obawy z mojej strony są o wszystko. Czy będzie fala? Mam odruch wymiotny przy taki zasoleniu wiec zachłyśnięcie się jest niebezpieczne. O ile dobrze pamiętam to rok temu wody nie ukończyło 200 zawodników. Obawy są o wiatr na rowerze, bo tu często mega wieje. Bieg znowu na odkrytym terenie, czyli mega upał i wiatr. Przykład: z wiatrem leciutko 4.30, a pod wiatr ciężko po 5.00.

Witek: Obawiam się brania bidonów w strefach lewą ręką(ruch lewostronny) i oczywiście ZGIERSKICH KONI!

Piotr: Boje się defektu roweru, złapania gumy (wszak jeżdżę na szytkach) Byłoby mi bardzo ciężko nie uczestniczyć w tej epickiej gonitwie.  

Co może okazać się Waszą najmocniejszą stroną?

Robert: Czuję duży postęp na rowerze. Bieganie też trochę poprawiłem. Pływanie jak zawsze: tak sobie Piotrek wymiata na rowerze i w tym roku bardzo mocno poprawił bieganie. Pływanie pomimo, że poprawia z roku na rok to nie jest to na co mu pozwalają warunki fizyczne.

Witek: Nie mam mocnych stron. Wszystkie 3 dyscypliny mam na równym poziomie.

Dzięki za rozmowę i w imieniu chyba wszystkich życzę Ognia z Dupy  

Wyścig możecie śledzić tutaj, na oficjalnej stronie Ironman: www.ironman.com

Tutaj zwiastun tego, co czeka naszych kolegów: