Zegarki
sportowe, a właściwie multi-sportowe komputery treningowe stały się
nieodłącznym elementem wyposażenia każdego triathlonisty. Jeszcze kilka lat
temu ceny “elektronicznych partnerów” były dość wygórowane, a oferta modeli
dostępnych na rynku stosunkowo skromna. W miarę upływu czasu amatorzy
aktywności na świeżym powietrzu zaczęli odchodzić od smartfonów przyczepianych
rzepem do ramienia, szukając innych, lżejszych alternatyw.

Popyt
rodzi podaż, więc na odpowiedź producentów nie trzeba było długo czekać.
Oczywiście z korzyścią dla nas, bo dzisiejszy rynek komputerów treningowych
pozwala bez większych problemów znaleźć coś dla siebie, nie rujnując przy tym
domowego budżetu. W dzisiejszym artykule podzielę się z Wami swoimi całkowicie
subiektywnymi odczuciami co do tego, które funkcje rzeczywiście się przydają, a
które są sloganami speców od marketingu mających wyciągnąć pieniądze z naszych
kieszeni.

Jeszcze
raz zaznaczam, że jest to całkowicie subiektywne spojrzenie i zapraszam Was do
dzielenia się swoimi własnymi refleksjami. Oceny dokonam w oparciu o funkcje
oferowane przez mojego wieloletniego przyjaciela – Garmina Fenixa 2

Synchronizacja treningu przez bluetooth/wifi

Coś co jeszcze dwa lata temu było luksusem dzisiaj jest standardem.
Jeżeli zastanawiamy się nad modelem, których pozwala na synchronizację tylko po
podłączeniu przez kabel warto dołożyć kilka złotych i od razu po zakończonym treningu lub zawodach podzielić się wynikami  z całym światem (pamiętając , że oczywiście
trenujemy przede wszystkim dla siebie)

Wirtualny partner

Pamiętam, że analizując przed zakupem  specyfikacje techniczne zegarków  była to dla mnie jedna z
kluczowych funkcji. Zegarek kupiłem, skonfigurowałem wirtualnego partnera i
ruszyłem na trening. No i to byłoby na tyle, partner zalega w otchłaniach menu,
a ja zdecydowanie bardziej cenię sobie tych partnerów “niewirtualnych “, z którymi można sobie
porozmawiać, a nawet czasem pościągać. Dla mnie zbędny bajer, ale znam takich
którzy nie wyobrażają sobie treningu bez tych kilku
radośnie biegających po ekranie pikseli.

Pomiar dynamiki biegu

Jeżeli założysz pasek HR, Twój zegarek powie Ci jak wygląda Twoja dynamika biegu, ile czasu trwa
kontakt stopy z podłożem oraz jak bardzo ciało odchyla się od pionu. Po
zsynchronizowaniu wygląda to bardzo ładnie i za każdym razem przypomina mi, że
moje bieganie nie ma nic wspólnego z poprawną techniką. Na początku skrupulatnie analizowałem każdy z tych parametrów, testowałem co poprawić żeby było więcej “zielonych kropeczek”. Z czasem z funkcji przestałem całkowicie korzystać, ale niewątpliwie dla bardziej zaawansowanych trenujących pomiary są cennym źródłem informacji. 

Śledzenie aktywności live

Live-track pozwala na bieżąco śledzić nasze położenie w sposób bardziej zaawansowany, aniżeli Endomondo. Są jednak dwa szczegóły, który skutecznie psują nam zabawę. Praca zegarka w trybie bluetooth i konieczność posiadania telefonu z którym w czasie aktywności komunikuje się nasz zegarek  błyskawicznie rozładowując baterię wysyła położenie do serwisu Garmin Connect. O ile na rowerze nie stanowi to większego problemu, bo mamy kieszenie to już w czasie biegu nie jest to do końca komfortowe rozwiązanie. W końcu nie po to kupiliśmy komputer treningowy, aby biegać znowu z telefonem. Jedno jest pewne – za dwa, trzy lata technologie aktywnego śledzenia naszych poczynań na pewno ruszy do przodu. 

Termometr, barometr, wysokościomierz i inne cuda Inspektora Gadżeta

Z pozoru większość tych funkcji nie ma nic wspólnego z triathlonem. Asystent do skoków na spadochronie raczej niekoniecznie nam się przyda, chociaż może są wśród Was osoby, który korzystały z JUMP MASTERA. Moim faworytem jest poradnik myśliwego i wędkarza, który wskazuje najlepszy czas na łowy – byłem sprawdziłem, ryb nie złapałem. Są jednak funkcje, które przydają się częściej niż się spodziewałem. Wysokościomierz jest doskonały zarówno do górskich treningów rowerowych jak i aktywnego wędrowania. Termometr przydaje się przed kąpielami w otwartych zbiornikach, a informacje o wschodzie i zachodzie słońca pozwalają skutecznie planować podróżowanie. Podsumowując – dodatkowe funkcje w żaden sposób nie utrudniają korzystania z zegarka zgodnie z jego przeznaczeniem, a gdy trzeba to łatwo po nie sięgnąć. 

W drugiej części artykułu skupię się na kolejnych mniej lub bardziej potrzebnych “udogodnieniach” takich jak: personalizacja ekranu, wygrywanie i planowanie treningu, ergonomia interfejsu użytkownika, szacowane VO2 max, dostępne akcesoria, czas pracy na baterii, funkcja treningu indoor.