Jest późna jesień 2018 i wysyłam zgłoszenia na Norsemana i Swissmana. Triathloniści wiedzą o co chodzi. Niewtajemniczonym wyjaśniam, że to triathlony na dystansie Ironman tyle, że w wersji górskiej, generalnie im trudniej tym ciekawiej. W praktyce przeciętny amator pozostaje na trasie ok 16-20 godzin. Szczerze mówiąc, zrobiłem to bardziej z ciekawości, niż wierząc, że wylosuję slota – bo o udziale w zawodach decyduje losowanie. Jakiś czas temu czytałem relację jednego z Polaków, którzy ukończyli Norsemana i dostać się na zawody z cyklu Xtreme Triathlon graniczy z cudem (w tej serii jest jeszcze Celtman i coraz głośniej o naszej Hardej Suce w kategorii ultra-tri). Niektórzy czekają na łut szczęścia po kilka lat.

Ale cuda się zdarzają i 11-go listopada (niedziela) dostaję maila zaczynającego się słowami: Congratulations! You are in for the SWISSMAN Xtreme Triathlon 2018!!! We are very happy to welcome you in Ascona on June 22, 2019”

W mailu dostaję też informację, że mam 4 dni czasu na opłacenie wpisowego. Jak to? O co chodzi? Czy to się dzieje naprawdę? Prawdę mówiąc decyzja podjęta od razu i po prostu płacę, bo nic tak nie mobilizuje do startu, jak opłacone wpisowe. Do środy praktycznie nie śpię, bo wiem w co wdepnąłem. Burza myśli to mało powiedziane.

Teraz zostaje tylko to wszystko sobie poukładać. Będę się dzielił wrażeniami i emocjami z kolejnych etapów, aż do startu 22 czerwca.

Od czego zacząć przygotowania do tak dużej i wymagającej imprezy, biorąc pod uwagę, że jestem typowym amatorem normalnie pracującym?

Zaczynam od podsumowania na jakim jestem obecnie etapie jeżeli chodzi o przygotowanie sportowe. Taki sportowy rachunek sumienia. Czyli moje słabe i mocne punkty. Potem pozostaną kolejne zadania do ustalenia jak chociażby plan przygotowań, u kogo, kiedy, logistyka dojazdu, żywienie etc.

Zacząłem od przebadania swojego organizmu. Klasyczne badania lekarskie takie jak EKG, badanie krwi, ciśnienie – robię co najmniej raz w roku i z tym nie mam specjalnego problemu (w końcu opiekę medyczną w postaci ukochanej Żony mam 24 h/dobę). Tym razem chciałem sprawdzić swój organizm od strony próby wysiłkowej, której nigdy wcześniej nie miałem okazji doświadczyć, a na pewno jest ona miarodajnym testem naszej wydolności. Wiele sobie po niej obiecywałem.

I rzeczywiście 6 grudnia przeprowadzam testy w Performane Lab na terenie klubu Human Fitness Philosophy w Łodzi (ul. Milionowa 25/27). Przy okazji zostaje wykonana analiza składu ciała, a fizjoterapeuta Igor Lewandowski (Igisport) odpowiednim testerem sprawdza poziom tkanki tłuszczowej, moje słabe punkty jeżeli chodzi o ruchomość stawów. Wszystkie testy trwały ok. 3 godzin. Sama próba wysiłkowa przeprowadzona na rowerze zajęła ok. 25 minut.

Na dalszą część relacji zapraszamy na stronę “Józka”: https://trucht.com/blog/blog/swissman-xtreme-triathlon-2019-podsumowanie