Jako że mam
dwójkę małych dzieci, i w ostatnich miesiącach byłem głównie zajęty
wydłubywaniem z nosa kawałków ciasta bananowego, to i tak znalazłem
również czas na napisanie krótkiego felietonu na temat mojego trzeciego
nieślubnego dziecka. Ma na imię Tower, a nazywa się Triathlon. 2 czerwca 2019
roku obchodzić będzie 5 lat. Więc można w sumie powiedzieć, że zapraszam cię na
urodziny, a nie na zawody. Mark Twain powiedział kiedyś “Ludzie nie dlatego
przestają się bawić, że się starzeją, lecz starzeją się, bo przestają się
bawić.”

Na każde zawody triatlonowe na świecie, tak i
Tower Triathlon składają się z trzy rzeczy. A mianowicie, miejsce, ludzie, oraz

Czas.

Więc zaczynając od czasu nie można nie wspomnieć
o historii zawodów TT. A jako, że pomysłodawca
jest też głównym organizatorem i dyrektorem zawodów w jednym to nie można
pominąć tutaj narratora tego teksu. Rudy, niedożywiony i z wielką głową to
nieskromnie  mówiąc właśnie ja. Janusz
organizacji zawodów triathlonowych. Na przestrzeni całego mojego życia próbowałem
rozmaitych form aktywności, które można by określić mianem hobby. Jako mały
chłopiec zbierałem karty telefoniczne. Miałem chomika. Później usiłowałem nie
dać się złapać rozwścieczonemu sklepikarzowi, pracować w ogródku sąsiadki,
czytać komiksy, grać w szachy, rozwiązywać łamigłówki grać w koszykówkę i
siatkówkę. Malować obrazy podglądać ptaki oraz oglądać pornografie w
internecie. I w każdej z tych dziedzin byłem delikatnie mówiąc dość kiepski.
Wszystko jednak zaczęło się układać kiedy na moim horyzoncie pojawił się
pierwszy triatlon. Było to w 2014 roku w Amsterdamie( i nie byłem wtedy na haju,
jak do dzisiaj  podejrzewa większość
moich znajomych). Pomysł zorganizowania zawodów w Bolesławcu nad Prosną
przyszedł równolegle ze zwodem jakiego doznałem w czasie trwania pierwszej  imprezy z cyklu Challeng, którą miałem
zaszczyt ukończyć. Holendrzy potrafią podchodzić do życia z dystansem, i to
właśnie kocham w tym kraju. Cały ten sposób patrzenia na świat spróbowałem
przenieść na naszą Polską rzeczywistość. Właśnie do małego Bolesławca, i ku
zdziwieniu chyba wszystkich ludzi po części łącznie ze mną, pierwsza impreza
wypadła dość śmiesznie ( bo o to w sumie chodziło) Sami zawodnicy ciepło
przyjęli sposób prowadzenia zawodów, i nawet fakt że pod koniec w przenośnej
toalecie dla VIP-ów skończyła się niebieska woda, zwiędły sztuczne kwiaty, a
zapasy pudru do maskowania niedoskonałości twarzy  niestety nie wystarczyły dla wszystkich. Nie
popsuło to atmosfery imprezy i zbudowania swoistej więzi miedzy zawodnikami, a
wręcz przeciwnie. Tu może znowu mały przerywnik 
bo przejdziemy do części najważniejszej w moim odczuciu. A mianowicie..

Ludzie

 Mówi się iż nie można pomóc drugiej osobie
niepomagająca najpierwej sobie samemu. Ja sam rozumiem te słowa nieco
przewrotny sposób. Jedną z największych wartości mojego życia jest chęć
niesienia pomocy innym, jak dotąd namówiłem do ukończenia pierwszego triatlonu
sporą liczbę debiutantów. Takie zabiegi są dla mnie jakby prywatna terapią.
Czuje się znakomicie gdy widzę jak osoby stawiające pierwsze kroki w
triathlonie wpadają na metę po 750 m pływania, 20 km jazdy rowerem i 5 km
biegu. Są czesto wyczerpane, ale uśmiech który towarzyszy im na twarzach, jest ze mną( w mojej
głowie)przez cały kolejny rok, aż do następnych
zawodów.

Uważam że
każdy z nas jest jak lustro. Fakt iż w ciągu dnia spotykamy bardzo mało ludzi
na swojej drodze którzy się uśmiechają, znaczy może, iż to my sami mamy za mało
tego promiennego, dziecięcego szczęścia w sobie na co dzień. Na triatlonie w
Bolesławcu staramy się z tym walczyć. Lubię powtarzać w prywatnych
wiadomościach do zawodników że możesz nie mieć pianki, możesz mieć rower jaki
tylko sobie chcesz, mało tego możesz nawet być rudy, ale jeśli nie będziesz się
uśmiechał.. To wypierdzielaj. Tu oczywiście jak zawsze żartuje ,ale przesłanie
Tower Triathlon i chyba większości  ludzi
którzy tak jak ja uprawiają tę dyscyplinę sportu dla zabawy, jest jasne. Mamy
się przede wszystkim dobrze bawić. Praktycznie ze wszystkimi zawodnikami staram
się zamienić przed zawodami dwa, trzy słowa. Bardzo to lubię , kocham poznawać
nowych ludzi. Wszyscy którzy bawią się w tri to zazwyczaj bardzo nieprzeciętni
pasjonaci. Spora część naszych uczestników to debiutanci w tym sporcie. Tower
Triathlon to najlepsze miejsce na debiut w Triathlonie. Z dala od ciekawskich
paparazzi i wszechwiedzących reporterów TV Republika. W przepięknych
okolicznościach przyrody. Bo to właśnie jest jeden z kluczy do sukcesu tej
imprezy..


Miejsce

Nie da
się  w paru zdaniach opisać tego
fantastycznego skansenu jakim jest niewątpliwie Bolesławiec woj. łódzkim, a w
szczególności nasza średniowieczna baszta, która otwarta jest dla zwiedzających
za darmo przez cały rok. W wielkim skrócie można powiedzieć iż  topografia terenu nie przypomina bibułki, a
kolorystyka krajobrazu nie przywodzi na myśl kleju do tapet. W kwestii jakości
asfaltu oraz samej oceny technicznej zawodów Tower Triathlon muszę was z wielką
przyjemnością odesłać do tekstu Michała Kosiora który w zapewne bardziej
profesjonalny, sportowy sposób opisał w swoim tekście swój ubiegłoroczny start:

 .http://kosiorman.pl/2018/06/03/tower-triathlon-boleslawiec/?fbclid=IwAR2zHMA8azDuxg7e9tWlV7DiOsWNT7AxUTxv6u7eA1Ny53VGZ59h8iZXIrY

Podsumowując.
Jeśli jesteś człowiekiem który dysponuje odpowiednia ilością czasu( tu chyba
najśmieszniejszy teks w moim opowiadaniu, bo jak wiadomo nikt nie
dysponuje),Tower triathlon to impreza i miejsce dla ciebie. Dużo się mówi na
forach o tym jak w magiczny sposób zwiększyć swoja prędkość, w czasie
biegu,jazdy rowerem albo pływania. Odpowiedz jest bardzo prosta. Trzeba do
swoich treningów dodawać krótsze intensywniejsze, interwałowe wręcz
zawody takie jak tower triathlon sprint. Gdzie w warunkach prawdziwych zawodów
i przy tym większej motywacji oraz adrenaliny. Możesz przesuwać granice swojej
wytrzymałości o niebo dalej. Chcesz zatem być lepszy jak wczoraj? czy nadal
sądzisz ze praca i obowiązki domowe są w życiu najważniejsze? Ja już chyba znam
odpowiedz, i u siebie w Bolesławcu chciałbym cię przekonać ze ty też masz prawo
do poznania tej właściwej drogi.

Wiec jeśli
nie podjąłeś jeszcze zdania na temat tego co chcesz robić 2 czerwca 2019. Mam
nadzieje że tym krótkim opowiadaniem nieco przybliżyłem ci realia tego na co
możesz się nadziać biorąc udział w TT. 
Ten triathlon nie ma na celu zarabiania na siebie ale tylko i wyłącznie
promowania naszej ukochanej dyscypliny sportu. Jeśli zapiszesz się na zawody
przez link:

https://foxter-sport.pl/tower-triathlon-2019

 i przy okazji zabierzesz do ukończenia kogoś
kto jeszcze nigdy nie brał udziału w zawodach triatlonowych, to twój przyjaciel
otrzyma ode mnie pakiet startowy za 25 zł:-)

Zapisy już
trwają, niestety liczba osób mogących wziąć udział zawodach jest ograniczona do
100.  Tower Triathlon to impreza
stworzona przez zawodników dla zawodników. Za symboliczne wpisowe 50 zł, można
znowu się poczuć jak dziecko,bądź w przypadku bardziej zaawansowanych tri
atletów, przypomnieć sobie gdzie tak naprawdę to wszystko się zaczęło. I
wywieźć z Bolesławca  wspaniałe
wspomnienia,które pozostaną  w naszych
głowach do końca naszych dni.

link do
strony :

https://towertriathlon.wixsite.com/towertriathlon

i
wydarzenia na FB:

https://www.facebook.com/events/2297988207098115/

Serdecznie
zapraszam. Sebastian:-)