Łukasz, Brzeziński, lat 31
Kluby: CelIronman/Korona Pabianice/Fujitsu Łódź Cycling Team
Staż w triathlonie: 5 sezon

Dziwny był to rok. Wracanie do formy po złamaniu, zmierzenie się z feralnym zakrętem w Rawie, Brak chęci do treningów i wyczekiwanie ile jeszcze zostało do końca sezonu. I jak już chciałem zawiesić rower na kołku to okazuje się, że w Strykowie wyszło pudło w kategorii na 1/8 i chęć do ścigania powróciła. A co najważniejsze do trenowania. Z drugiej strony pierwszy sezon (poza debiutanckim oczywiście J) kiedy odpuściłem połówki na rzecz ¼ i 1/8. I zobaczyłem ile funu dają sprinty. Ile frajdy daje trenowanie kiedy nie musisz się stresować 3h wyjeżdżeniem czy 2,5h biegiem. Tylko cały czas mocno: Jak wsiadasz na rower to nie wiesz jak się nazywasz, jak zeskakujesz na bieg to nogi ruszają się tylko dzięki pamięci mięśniowej. 

Ela Łuczak, rocznik 1963 (…TO DOBRY ROCZNIK!)

Do klubu trafiłam dwa lata temu. Chciałam bardzo wystartować w triathlonie… w tym roku zadebiutowałam i było to moje wielkie zwycięstwo. Uwierzyłam w siebie, choć tak naprawdę zawsze tak, ale coś podcinało mi skrzydła. Kiedy Ludwik przyjął mnie do klubu znalazłam się wśród niesamowitych ludzi, o ciepłej energii, z niesamowitym poczuciem humoru…wielu z nich o różnych doświadczeniach życiowych i sportowych. W tym samym czasie dowiedziałam się o swojej nabytej wadzie serca. Moja zastawka aortalna była prawie zamknięta. Musiałam pilnie poddać się operacji na otwartym sercu. Moja regeneracja trwała około 1,5 roku. Wróciłam do treningów, dzięki komuś, kto „ciągnął” mnie do sukcesu i dzięki ludziom, którzy mnie wspieali w klubie i nie tylko.

Teram mam nowe życie, mogę trenować. Nigdy nie zdawałam sobie sprawy, dlaczego wcześniej nie miałam sukcesów…