Kochani, grudzień, to okres podsumowań. Miniony sezon był bardzo aktywny w wykonaniu triathlonistów z naszego regionu. Medale Mistrzostw Polski, kwalifikacje na Mistrzostwa Świata, euforyczne momenty, ale czasem i chwile zwątpienia, smutku. W triathlonie jak w życiu, nie zawsze jest pięknie, ale też nie zawsze jest źle… zapraszamy Was na cykl krótkich wspomnień naszych przyjaciół, którzy opowiedzą Wam jak minął rok ubiegły i co planują w 2019 roku. Nie piszą tylko o sobie, ale również o świecie triathlonowym i tym, co związane jest naszą dyscypliną. Jeśli macie ochotę również napisać tekst, to zapraszamy do wysyłania wiadomości na ludwiksikorski@hotmail.com

Piotr Szymczak (l. 39)
Staż: 3 lata w tri
Klub: sTRIpons / MZK

Skoro czas podsumowań, to pozwolę sobie na jedno wydarzenie w triatlonowym roku 2018, które pozytywnie mnie nastroiło i jedno takie, które wywołało negatywne emocje. Zacznę od tego smutnego. Sobota, 13 października, z rana odczytuję wiadomość od Kumpla, że Kuba Kimmer połamał się na objeździe trasy przed IM na Hawajach. Mimo, że nie znamy się z Jakubem osobiście, to muszę przyznać, że mocno mnie „tąpnęło”. Szykowałem się na wieczorną transmisję z Mistrzostw Świata, ale po porannej wiadomości ciśnienie zeszło… Mam nadzieję, że „frycowe” Kuba już zapłacił, a następna wizyta na Big Island będzie niosła ze sobą tylko miłe wspomnienia.

Teraz powinienem przejść do tych przyjemnych wspomnień, ale będzie jeszcze jedno zdanie krytyki, a zarazem apel. Chciałbym się odnieść do na szczęście coraz szerzej komentowanego wyrzucania przez nas śmieci na trasach zawodów. Ludkowie drodzy! Nie doprowadzajmy do sytuacji, aby Organizatorzy imprez musieli wprowadzać kary za śmiecenie. Zadbajmy o to sami. To, że płacimy opłatę startową nie upoważnia nas do zostawiania po sobie wysypiska śmieci. Szanujmy siebie nawzajem, szanujmy Organizatorów imprez, ale nade wszystko szanujmy mieszkańców terenów, na których się ścigamy.

Czas na positive vibrations: Zacznę od najlepszego wspomnienia. To będzie mój triatlonowy matecznik – Triathlon Stryków. To, jak fajnie chłopaki rozwijają tę imprezę jest budujące. Z jednej strony kameralne zawody, a z drugiej w pełni profesjonalna impreza. Każdego roku zmiany na lepsze, zawodnik może czuć się dopieszczony. Znając Gminę Stryków, to pewnie w przyszłym roku, góra za dwa lata trasa biegowa będzie w pełni asfaltowa. Impreza się rozwija, co można było zaobserwować w tym roku, po jakości maszyn zaparkowanych w strefie zmian. Myśląc o Strykowie, nie zapominam też o innych zawodach rozgrywanych w naszym województwie. Ściskam kciuki za rozwój triatlonów w Jeziorsku i w Rawie Mazowieckiej – obie imprezy organizowane przez pasjonatów, bez wielkiego wsparcia sponsorskiego. Życzę, aby w 2019 roku wskoczyły stopień wyżej.

Na koniec jedno zdanie „prywaty”. Super jestem dumny z mojego ziomka Mikołaja. W tym roku zrobił pełen dystans we Włoszech, więc nasza czteroosobowa „różowa szajka” może się poszczycić Ironmanem w swoim składzie.

Dla wszystkich tri-pozytywnych świrów na nowy rok. Najlepsze życzenia, aby przyjemność trenowania i startowania nigdy Was nie opuszczała. Trzymajcie tempo, co by uciec przed chorobami i kontuzjami.

Izabela Sobańska, 22 lata
Klub: yyy…brak
Staż w triathlonie: to już chyba 4 sezony! 😀

Sezon, który żegnamy upłynął mi pod znakiem kilku dobrych występów ukoronowanych paroma medalami. Jego uwieńczeniem była podróż w daleki świat i start na MŚ Ironman 70.3. Dzięki temu wydarzeniu miałam przyjemność poznać fantastycznych ludzi i spędzić z nimi niezapomniany czas a także zobaczyć piękne zakątki świata. Dziękuję wszystkim, którzy kibicowali, pomagali i wspierali mnie w całym tym okresie. Zarówno trenerowi, rodzinie, przyjaciołom jak i sponsorom. Bez Was nic nie wyszło by tak świetnie jak miało to miejsce! Działamy dalej!